India Czajkowska
Dziś po raz pierwszy odkąd przeniosłem studio na Złotą miałem przyjemność pracować z Indią Czajkowską - wokalistką, której kunszt ogromnie cenię i barwę głosu bardzo lubię. Spotkaliśmy się, żeby stworzyć formę i nagrać lead wokale do nowego utworu Chickena “Water Falls”.
![]()
Spotkanie zbiegło się z pierwszym podłączeniem owianego legendą mikrofonu Telefunken ELAM 251, który zaprzyjaźniona i współpracująca ze Studio 333 firma MusicToolz właśnie sprowadziła bezpośrednio od producenta. Poznałem już tak wiele zacnych mikrofonów, że niełatwo wpadam w zachwyt. Jednak to, co wszyscy usłyszeliśmy po rozgrzaniu Telefunkena było ZDUMIEWAJĄCE!!! Czegoś podobnego w życiu nie słyszałem!
Bez żadnej korekcji i kompresji (tylko po pre-ampie WSW i konwerterze Mytek 8×192 pracującym w 24bitach i 88200Hz) ślad wokalny brzmiał jak najlepiej wypracowany (na żadnym korektorze bym czegoś takiego nie ukręcił z innego mikrofonu), gotowy i co najważniejsze osadzający się pieknie w miksie instrument (w kontraście do częstej sytuacji, gdzie ślad solo brzmi wspaniale, ale nie specjalnie siedzi w miksie). Oczywiście podstawą jest to, że mieliśmy świetne żródło dźwięku, jednak nie sposób nie docenić też tego, co z głosem zrobił, jak go ujął, ELAM 251. Nie wyobrażałem sobie, że uzyskanie takiej barwy jest w ogóle możliwe (sądziłem, że w podziwianych przeze mnie nagraniach wydarzyło się coś nie do osiągnięcia, głównie za sprawą nieosiągalnie cudownych żródeł dźwięku - teraz słyszę, że da się tego dotknąć, ale tylko dysponując właściwym narzędziem) - na dzień dobry wszystko się zgadzało - nawet sybilanty, które mogły zabrzmieć ostro ELAM zinterpretował jakoś tak (jakby były niższe), że było przyjemnie. Specyfika linii wokalnej była taka, że udało nam się zrobić nagranie bez pop filtra. Barwa jest cudowna, dół nie buczy, choć jest wielki i pełny, góra jest przyjemna, ani zbyt jasna, ani zbyt ciemna, a w całej średnicy dzieje się jakby więcej, niż zwykle - ogromne bogactwo harmonicznych i detali. Brzmienie jest zjawiskowe! Ten mikrofon to marzenie, dla którego warto się zrujnować, czego nie omieszkam zrobić;) Drugi egzemplarz ze sparowanej w fabryce parki kupuje Andrzej Smolik. W wypadku specjalnych okazji będziemy łączyć nasze okazy, żeby uzyskać stereo zrealizowane na ELAMach.
Wracam do sesji - okazało się, że akurat i Chicken i India i ja ostatniej nocy nie przespaliśmy więcej, niż 2,5 godziny, wszyscy byliśmy więc ledwie żywi, a do tego pogoda była iście londyńska. Wobec tych ‘czynników obiektywnych’ udało nam się jedynie zrobić wstępne przymiarki do formy i teraz dopiero na ich bazie Chicken zmontuje swoją propozycję, którą opracuje z Indią na gotowo i wówczas spotkamy się we trójkę na nagranie płytowe.
0COMMENTS