polonizacja w długi weekend
Długi weekend minął mi pod znakiem polonizacji czcionki DIN, którą upodobałem sobie spośród tysięcy, a nie miałem wersji CE.
Odmiana do której licencję ma znajomy grafik jeśli chodzi o polskie znaki miała tylko “Ó, ó, Ł, ł”. Glyphy zawarte w DINie nie zawierały typowego ogonka do “Ą, ą, Ę, ę”, tylko kreskę.
Nie mając przez weekend dostępu do internetu uznałem, że pewnie Glyphy są niekompletne (nie-CE) i pozwoliłem sobie pożyczyć ogonek z innej czcionki o podobnie wyglądającej literze “A” - Myriad Pro.
Teraz nie wiem czy nie przerobić tego raz jeszcze, żeby nawiązać do oryginału… Na razie zwojowałem tyle:
Co znalazło już zastosowanie w finalnym projekcie wizytówki:
![]()
Planuje wydrukować ją na srebrnym papierze, albo na płatkach aluminium.
Drugie rozwiązanie ma dwie wady:
1. taki płatek może działać jak żyletka i stać się zagrożeniem dla jego posiadacza;
2. może to być okropnie kosztowne w realizacji: koszt zakupu i dociecia aluminium + jego zadruk.
Skłaniam się więc ku opcji pierwszej, choć nie omieszkam zbadać też drugiej.
0COMMENTS