Data Rescue
Ten post wyjątkowo nie dotyczy bezpośrednio działań muzycznych i dźwiękowych - straciłem dziś z dysku laptopa (stary Power Book), na którym prowadzę całą korespondencję zawodową, 7500 mejli i chcę opisać jak udało mi się je odzyskać. Może komuś się to przyda. Nie wspominałbym o tym wcale, gdyby nie to, że na polskich stronach i forach poświęconych pomocy nie znalazłem tak sensownych wskazówek jak poza nimi. Na zagranicznych z kolei wątek urywa się często tam gdzie następuje rada i czasem brakuje zamykająccego temat potwiedzenia jej skuteczności.
Niedawno policzyłem, że usuwanie spamów z konta zawodowego zajmuje mi nie mniej, niż dwie pełne doby w skali roku! To czas absolutnie stracony. Na konto prywatne na Gmailu nie dostaję żadnych spamów, ani równie czasochłonnych w działaniu komunikatów specjalnych od providera, sortujących potencjalne spamy (co trzeba przeglądać tak samo jak spamy). Dlatego zdecydowałem się przenieść swoje konto mejlowe na Gmaila, co okazało się bardzo łatwe i było świetnie opisane.
Konta Gmaila działają również (oprócz POPa) w oparciu o protokół IMAP - dużo lepszy w sytuacji, gdy równocześnie korzysta się z dostępu do poczty z komputera i telefonu, jak w moim wypadku. Gdy nowe rekordy MX zostały już aktywowane chciałem uruchomić konto w programie Apple Mail 2.1.3 (pod OS X 10.4.11). Ponieważ w preferencjach nie znalazłem możliwości przestawienia konta z POP na IMAP skasowałem je i stworzyłem ponownie ustawiając wszystko jak należy. Konto bezproblemowo się skonfigurowało, ale niestety straciłem wszystkie mejle przypisane do skasowanego konta POP. Nie odnalazłem ich we wnętrznościach systemu, ani w koszu. Idąc za wygoogleanymi radami ściągnąłem demówkę programu Data Rescue II i sprawdziłem czy uda mi się odzyskać utraconą zawodową korespondencję. W wersji demo miałem możliwość zrobienia pełnego skanu dysku, albo woluminu, ale odzyskać mogłem tylko jeden plik nie większy niż 5MB. Asystent programu przeprowadził mnie przez wszystkie etapy pouczając co mam robić, żeby nie nadpisać danych na niewidoczne pliki, które chcę odzyskać. Po zeskanowaniu wszystkie typy plików zostały posortowane na bardzo dobrze opisane grupy. Jedna z nich znajdowała się w folderze Mail z wewnętrzymi folderami AppleMail. Program odtworzył też oryginalne rozszerzenia, co wcale w tego typu aplikacjach nie jest takie oczywiste (kiedyś, wiele lat temu, po odzyskaniu plików spotkałem się z kompletną sieczką, którą trzeba było metodą sprawdzania w notatniku i dopasowywania wg. wielkości obdarzać różnymi rozszerzeniami szukając właściwych). Wybrałem pierwszy lepszy .emlx i wcisnąłem Recover. Zapisałem go oczywiście na zewnętrznym dysku - odtworzył się pomyślnie. Żeby uratować całą korespondencję (7500mejli od ostatniego backupu!!!) musiałem kupić pełną wersję Data Rescue II za 100USD. Cóź, gapowe się płaci… Numer seryjny, który dostałem minutę po wykonaniu przelewu wpisałem do wciąż otwartej demówki. Po jego aprobacie nie musiałem już ponownie skanować dysku. Udało mi się uratować wszystkie pliki!
Następnym moim zakupem będzie chyba Time Capsule, dzięki czemu każdy ewentualny przyszły głupi ruch będzie możliwy do odwołania. Wiadomo - kto nie backapuje, ten potem żałuje, a jak mawiają fachowcy z branży odzyskiwania danych: ludzie dzielą się na tych, którzy backupują i na tych którzy będą backupować. Mądry Polak po szkodzie;)
0COMMENTS