2g - reaktywacja
Zaczynamy, projektujemy, nabieramy ciała. Przeczucia i niewypowiedziane apetyty (muzyczne) go nabierają. Podchodzimy do wielkiego planu, który na pewno się nie uda, wyjdzie za to coś innego, co nas zaskoczy, co osobiście wolę. Tą niewiadomą. Bycie słuchaczem, mimo współtworzenia, mimo wpływu. Upajam się tym, co spoza niego wyziera, jeśli się udaje. Jeśli nie - czarna rozpacz, fundamenty pękają, słońce przygasa, krajoobraz postnuklearny, ale nie poddajemy się wtedy, drążymy do skutku. Prędzej czy później coś zażre jak należy. Sprawa jest poważna. Kupujemy instrumenty specjalnie do realizacji wizji producenckiej, budujemy system interaktywnych filtrów, które wytworzą nam pożądane tekstury. Modyfikujemy rzeczywistość, dopasowując ją do pomysłu. W niedzielę pierwsze spotkanie w pełnym składzie. Pierwszy zjazd. Bębny z elektronowymi dokładami i filtracją zależną - Gerard Niemczyk +++ sub-basy z basu gumowego, kontrabasu elektrycznego i preparowanych basów elektrycznych odstrojonych do poziomu dna Rowu Mariańskiego - Bartłomiej Kuźniak +++ klasyczny Gibson w rozjechanych, szerokich harmoniach kameralistryki współczesnej i energią rodem ze sceny grindcoreowej, z dodatkiem dzikiego echa taśmowego Sohora, czasem pływający w distortach - Zbyszek Szmatłoch +++ do tego totalny analogowy syntezator Pro One w parze ze Space Echo Re-201 podłączony pod pre-amp i tremolo Rhodesa MK2 i paczkę Rhodesa Suitcase z siedemdziesiątego trzeciego - Marcin Bijak aka Nines. Tak bywało już wcześniej. Teraz dodaliśmy jeszcze wokal Pedro El Negro - nawijka i zaśpiewy plus dzikie przetworzenia z Kaoss Pada, a z czasem może nie tylko z niego. Bierzemy się za opracowanie repertuaru. Stworzymy instytucję. Dla odmiany. Dotychczasowe sklady popadały w uśpienie gdy tylko udało się zrealizować jakąś ideę muzyczną. Nie było dalej potrzeby wożenia tego po okolicy z koncertami, publikacji płyt - na muzykę to nie wpływa, a energii było szkoda - zawsze lepiej było zrobić coś nowego, całkiem nowego. Teraz będzie inaczej. Chcemy cieszyć się powtarzalnością i przewidywalnością (przewidywalną wysoką skutecznością!) w pewnych ramach i bawić się interpretacją wcześniej opracowanego materiału. Chcemy spędzać czas w niewygodzie podróży, chcemy grać w małych klubach i na dużych scenach - wszystko jedno. Chcemy ruszyć w Świat z naszym dwugramicznym lotem. Zobaczymy co będzie. Planujemy pracę tylko w pełnym składzie, tak zbudujemy cały program, potem wszystkie nagrania będziemy robić też tylko 100% live, wszyscy razem. I najchętniej z publicznością. Do płyty zaprosimy dodatkowo Maćka Polaka z VCSem i może kilka wyjątkowych wokalistek do featuringów (np. Misię Furtak z Tres B), zobaczymy. Po wcześniejszych producencko-rozpoznawczych przymiarkach overdubingowych w niedzielę zaczynamy granie na żywo w nowym składzie. Jeśli miałbym wskazać coś co w życiu lubię robić najbardziej (z puli tematów powiązanych z tym blogiem;) to byłoby właśnie to, co się zbliża - intensywne granie z dobrą paką:)
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
0COMMENTS