Archive for March, 2008
korekty miksów Maryli Rodowicz
W zeszłym tygodniu i w ostatni weekend pomagałem Andrzejowi Smolikowi w ostatnich korektach miksów produkowanej przez niego najnowszej płyty Maryli Rodowicz. Rozważaliśmy kwestie przeniesienia sprzętu Andrzeja na zgrania do mnie do reżyserki masteringowej - mielibyśmy w ten sposób totalną kontrolę nad miksem. Żeby jednak zaoszczędzić czas, którego z powodu deadlineów już nie ma i uniknąc rozpinania sprzętu, przenoszenia go, podłączania… (i później znowu w drugą stronę!) postanowiliśmy spróbować poprawić w miksach co się da, wędrując między studiem Andrzeja a moim.
Najpierw posłuchaliśmy zgrywek u mnie w studio na dużych Dunlavych i zanotowaliśmy uwagi. Potem nanieśliśmy poprawki wg. nich u Andrzeja - jego odsłuch ATC brzmi bardzo ładnie, jest wiarygodny, ale bardziej łaskawy, niż absolutnie krytyczne Dunlavy SC-IV. Po pierwszym powrocie materiału po korektach do Studio 333 wydało mi się, że niektóre problemy są stałe (z lekka buczący bas, brak podparcia w sub-kontrze, wyostrzone esy w wokalach), zaproponowałem zamianę przetwornika, którym Andrzej wysyła podgrupy z miksu z Logica do sumatora SSLa. Zamieniliśmy Apogee Resetta na Myteka 8 x 192 i stała się rzecz niesłychana - pojawiło się podparcie w najniższym dole, niski środek przestał mulić, poprawiła się definicja instrumentów, otworzyła się przestrzeń, esy stały się mniej dokuczliwe, a cały miks przyjemniejszy, mniej natarczywy. W związku z tym odkryciem zaczęliśmy zgrania od nowa. Suma stereo z SSLa trafia do nagrywarki Tascama, na której Andrzej zapisuje WAVy w rodzielczości 24 bitów z częstotliwością próbkowania 88200Hz. Tak przygotowanne ślady przenosimy do reżyserki Studio 333 i dumamy co dalej. Jeszcze chwilę to potrwa, gdy tylko skończymy wezmę się za mastering dopieszczonej płyty.
![]()
Maria Peszek - nagrania kontrabasu
Dziś do najnowszej płyty Marii Peszek produkowanej przez Andrzeja Smolika nagrywałem konrabasy Wojtka Traczyka. Zadanie dla basisty było trudne, ale Wojtek dał radę:) Chodziło o zamianę na żywe linii basowych skomponowanych przez Andrzeja Smolika i pojawiających się w roboczych wersjach utworów w brzmieniach zaczerpniętych z syntezatorów. Nie jest łatwo na instrumencie akustycznym uzyskać specyficzny drive wydobyty z próbek syntetyzowanych - inna artylulacja, szybkość / zwrotność instrumentu, specyfika następstwa dźwięków, które na gryfie znajdują się w pewnych odległościach często wymagających do ich przebycia czasu, który nie jest potrzebny gdy gra się bas z klawisza, albo nierównomierność w głośności różnych dźwięków (położonych w różnych pozycjach gryfu) - zmienny bukiet występujących w nich harmonicznych… Żeby barwowo zbliżyć się do tego co było fajne w próbkach Andrzeja popracujemy nad brzmieniem nagranych śladów, poddamy je czemuś w rodzaju masteringu. Z tymi wersjami Andrzej wróci do siebie, do studia, gdzie dokończy edycje aranżacyjne i użyje kontrabasów przy ostatecznych zgraniach.
Słyszałem kilka utworów… płyta będzie znakomita!
0COMMENTS
klęska urodzaju;)
Taak, zaczęło się, od 3 tygodni studio kręci się pełną parą!:)
Oprócz licznych projektów bieżących niemal codziennie otrzymuje nowe propozycje, znaczące i ciekawe zlecenia - po najpewniejszych i najmniej odległych jakiś ślad zostaje głównie w kalendarzu, w blogu opisuje głównie fakty dokonane.
W związku z takim powodzeniem Studio 333 wróciłem do pomysłu uruchomienia drugiej reżyserki, co mam nadzieje, nastąpi w najbliższych tygodniach. Będzie ona zaopatrzona w doskonały odsłuch oparty na systemie Lipiński Sound, a przeznaczona głównie do edycji, a także oceny i korekty miksów robionych przez muzyków / producentów w całości w ich domowych pracowniach (zwłaszcza na Logic’u).
Pilne staje się też zatrudnienie kilku osób, które pomogą mi w pracy, odciążą w edycjach i trackingu. Jak się okazało znalezienie odpowiednich pracowników jest bardzo trudne - oprócz najwyższych kompetencji zawodowych niezbędne wydaje mi się posiadanie spojrzenia i warsztatu jaki mają aktywni muzycy, posiadający dodatkowo takie cechy jak skrupulatność, szybkość, doświadczenie… Do tej pory jedyną osobą jakiej mógłbym powierzyć pracę z nagrywającymi muzykami jest Zbyszek Szmatłoch (na co dzień asystent Andrzeja Karpa w studio Sonus w Łomiankach k.Warszawy), który oprócz tego, że jest bardzo wrażliwy i świetnie słyszy, potrafi jeszcze inspirować i prowadzić muzyków podczas sesji nagraniowych. Niedługo zaczniemy współpracę:)
Innym kierunkiem poszukiwań jest zagranica. Myślę o tym, żeby ściągnąć kogoś do pracy w studio, prawdopodobnie z Londynu, ale może nie tylko. Póki nie zacząłem poszukiwań wsród cudzoziemców chęć współpracy wyraził krajan Arek Waś mieszkający od kilku lat w Vancouver. Miał kiedyś oparte na jednym z pierwszych w Polsce Pro Toolsów studio w Markach k.Warszawy, nagrał m.in. kilka płyt Dezertera, robił muzykę dla Komuny Otwock… i wyjechał. Czasem spędza kilka tygodni w Polsce, gdy przyjedzie przed wakacjami spróbujemy popracować nad jakimś projektem wspólnie.
0COMMENTS
Molesta
Robię mastering nowego utworu Molesty “Nikt i nic”. To numer do filmu, nie wiadomo jeszcze czy wejdzie na płytę. Pojawi się w radiu i w teledysku, do którego zdjęcia zaczynają sę we wtorek. Gdy zmierzyłem się z materią “Nikt i nic” okazało się, że najlepiej byłoby, gdybym mógł oddzielnie dotknąć wokali i muzyki, zamiast działać wyłącznie na gotowym zgraniu. Artyści dostarczyli mi tak przygotowane zgrania i od razu wszystko zaczęło się zgadzać.
W muzyce bez wokali mogłem inaczej ustawić na TC System 6000 de-Esser (pozwalający zlikwidować dokuczliwą i nieszlachetną część brzmienia werbla),
potem puszczam ją przez liniowe pre-ampy tranzystorowe i korektor lampowy dwóch sparowanych kanałów Millennia Media STT-1,
których charakter brzmieniowy (tzw. sygnatura miliona dolarów;) wydaje mi się idealny do tej produkcji, na Studera A80,
gdzie, jak sprawdziłem, lepiej sprawdza się dla tego utworu prędkość 15 cali na sekundę. Taśma pięknie się nasyca, wbijam na nią mocny sygnał, grubo saturuję - w muzyce pojawiają się brakujące harmoniczne, całość staje się bardziej spójna i stylowa.
Powrót ze Studera trafia do kompresora Thermonic Culture “Phoenix” z potwornie podkręconym Gainem (co czyni cuda!) i dalej do konwertera AD Mytek 8 x 192.
Same wokale cyfrowo zdeessuje na TC System 6000, zrobię tam też precyzyjną korekcję przy pomocy Massenburg Hi-Res EQ. Przez DA Myteka 8 x 192 sygnał wyślę do korektora Chandler Limited “Curve Bender”, którym uzupełnię niski środek, może też otworzę je trochę u samej góry, dodam powietrza. Z korektora wejdę na kompresor - prawdopodobnie na Thermonic Culture “Phoenix”, a jeśli ten wypadłby zbyt ciemno (szkoda by było, bo nic tak jak on nie potrafi wybudować podstawy) spróbuje któregoś z kompresorów, a może limitera z Chandlerowskiego “Zenera” bez którego coraz częściej nie wyobrażam sobie życia:)
![]()
Sumę (muzykę i wokale) puszczę albo jeszcze raz na “Phoenixa” i z niego na TC, albo bezpośrednio do TC System 6000 / Mastering 6000, gdzie skorzystam z algorytmu MD4 DXP (MS). Z niego wyjdę ponownie przez DA Myteka 8 x 192, żeby w analogu ‘dowalić’ na doskonałym limiterze Chandler Limited “Zener”, którym oprócz wygenerowania harmonicznych przy pomocy obwodów THD zrobię lekki clipping na wejściu konwertera. Do Pro Toolsa HD2 wrócę przez AD Myteka 8 x 192 i już ‘po cyfrze’ wejdę na TC System 6000, na 72-bitowy limiter, którym zlikwiduje clipping.
Taki tor ukształtował mi się po pierwszych dwóch przymiarkach. Jeśli coś się zmieni dopiszę uwagi poniżej. Tymczasem idę działać.
–
Jest piątek po piątej. Tak jak zapowiadałem uzupełniam post o to, na czym stanęło - zmiany wobec powyższego tekstu dotyczą wokali, które ostatecznie opracowałem przy pomocy następującego łańcucha urządzeń: TC System 6000 deEsser > TC System 6000 / Mastering 6000 “Massenburg Hi-Res EQ” > Chandler Limited “Curve Bender” > Thermonic Culture “Phoenix” > Chandler Limited “Zener” jako limiter. Wejścia różnych głosów ustawiałem osobno - wymagały różnych ustawień deEssera i różnej korekcji.
Obrobioną muzykę i wokale zsumowałem w Pro Toolsie HD2 na busie i ostatecznie masterowałem wchodząc bezpośrednio na TC System 6000 / Mastering 6000 (MD4 DXP MS) i dalej: Chandler Limited “Zener” (THD) > limiter z TC System 6000.
Molesta przed chwilą odebrała materiał - okazało się, że idąc ‘po bandzie’ ani trochę nie przesadziłem. O to chodziło! Wienio i Pele są bardzo zadowoleni, będziemy współpracować przy dużej płycie:)
0COMMENTS
upgrade
Od dwóch dni zamiast pracować z dźwiękiem przedzieram się przez niewdzięczne procesy zakupu, ściągania, autoryzacji i instalacji uaktualnień oprogramnowania.
Na co dzień pracuje na Pro Toolsie HD 6.4 (po OS X 10.3.7), którego uwielbiam za stabilność i prostotę. Praktycznie wszystkie operacje z dźwiękiem wykonuje na zewnątrz, przy pomocy wyspecjalnizowanych urządzeń, jest mi więc potrzebny jedynie solidny “magnetofon” i niewiele więcej.
Tym razem jednak niezbędnie potrzebowałem zrobić upgrade Auto Tune do wersji 5. Wywołało to całą lawinę koniecznych dodatkowych czynności: musiałem zaopatrzyć się w iLoka (okazało się, że odkupiony niegdyś od dealera nie nadaje się do użytku, bo hasła przepadły wraz z jego skradzionym laptopem), ściagnąć drivery do niego, żeby z laptopa podłączonego do internetu móc zarządzać autoryzacjami, zarejestrować się na stronach producentów oprogramowania i otrzymanych kodów użyć do umieszczenia autoryzacji na iLoku, zrobić upgrade systemu do 10.4.9, kupić upgrade Pro Toolsa HD do 7.4 (przechodząc po kolei przez nakladki 7.3 > 7.4 > 7.4cs3). Gdy zainstalowałem wszystko okazało się, że Pro Tools się nie podnosi - padał na poziomie ekkranu startowego z procesem Initializing Hardware (DSI). Wyłączałem dyski SCSI, inne zewnętrzne, konwerter nie-Digidesigna - efekt był ten sam. Nawet Digitest powodował tylko “Unexpected Quit”. Zadzwoniłem do dealera, od którego kupiłem wczoraj upgrade do PT HD 7.4 - do firmy Digipark - i p. Artur Mitrosz udzielił mi fachowej rady, że przed instalacją nowego PT koniecznie trzeba uruchomić Prebinding Script, a po każdej instalacji Pro Toolsa, po każdym apdejcie, należy z poziomu Disk Utility zrobić Repair Disc Permissions na dysku systemowym, oprócz tego na wszystkich dyskach oprócz systemowego - spod Get Info trzeba ustawić Ignore Permisions.
Zrobiłem to wszystko, Prebinding Script powiedział, że system z jego punktu widzenia jest OK, ale Pro Tools HD 7.3 (bo na tej wersji po kolejnej deinstalacji i reinstalacji się zatrzymałem) nie podniósł się. Mój klient, z którym miałem pracować (z Auto Tune pod PT HD 7.4) poszedł do domu, tracę pełną stawkę każdej godziny, kolejne prace zaczynają się nawarstwiać, niezły bigos.
W międzyczasie fachowiec protulsowy z Digipark stał się nieuchwytny. Mija w ten sposób druga godzina, a ja stoję!
Rozmawiałem ze specjalistą Digipark od Pro Toolsów - twierdzi, że mój kontroler SCSI jest za stary, komputer za stary, że musze wyjąc z komputera kontroler, sformatować dysk, zainstalować od nowa system i postawić dopiero Pro Toolsa (który bez SCSI jest mi do niczego nie potrzebny). Trochę wskazówki z cyklu “wuj dobra rada”…:(
Zadzwonił przed chwilą handlowiec z Digipark i oświadczył, że gdybym kupił upgrade Pro Toolsa bezpośrednio u nich, a nie przez pośrednika, miałbym support, a tak dostępny jest tylko osobno płatny 160zl netto za każdą godzinę i niech się martwi o mnie Musictoolz, który mi odkupiony od Digipark udgrade sprzedał. Wspaniała postawa, wybitnie zachęcająca do dalszych zakupów w Digipark…
Gdy tylko przekazałem tą wiadomość Musictoolz nieoceniony Konrad Żywiecki w ciągu godziny sprowadził mi do studia znakomitego fachowca od Pro Toolsa, którym jest Bartosz Zaród. Bartosz zapytał o objawy, sprawdził wersje systemu, oprogramowania, otworzył preferencje systemowe, wszedł w International, zmienił kolejność języków, zamknął preferencje, odpalił Pro Toolsa i wszystko poszło od razu i DZIAŁA ZNAKOMICIE! Oto co znaczy prawdziwy fachowiec. Zna system, zna obiawy, ma doświadczenie, wie jak pomóc.
To z czym męczyłem się tak długo i z czym nie poradzili sobie inni, Bartosz załatwił w ciągu minuty! Dzięki niemu mogę dalej pracować i zarabiać:) Wszystkim, którzy mieliby problemy z Pro Toolsem proponuje kontakt z Bartoszem +48 698368368, choć oczywiście problemów nikomu nie życzę;)
Wracam do pracy, bo mam (wreszcie!) totalne oblężenie studia. Nie opisuje już części prac w blogu, zaznaczam je jedynie i czasem lakonicznie opisuje w kalendarzu, zwłaszcza te niedokonane.
0COMMENTS
Cool Kids Of Death
Dziś zakończyłem prace nad masteringiem najnowszego singla Cool Kids Of Death. W jego skład wchodzą utwory “Nagle wszystko zapomnieć” i “Leżeć”, wydawcą będzie Agora.
Zadanie nie było łatwe, bo materiał miksowany w domu w niedoskonałych warunkach miał specyfikę dosyć jazgotliwo-uszczypliwą - wielki deficyt ciepła, dołu, podstawy i nadmiar jadowitych częstotliwości. Taki balans czynił całość, jak określił miks członek zespołu Kamil, “pudełkowo-płaską”.
Żeby ratować piosenki z wielkim potencjałem poprosiłem chłopaków z CKOD o osobne zgranie: stopy, werbla, basu i całej reszty. Tak przygotowane i przekonwertowane do 24bitów, 88200Hz ślady obrabiałem osobno.
Bas przepuściłem przez korektor Chandler Limited “Curve Bender” > Studera A80 > Groove Tubes “Glory Comp” (który tym razem wygrał nawet z “Phoenixem”!), stopę (tranzystorowy pre-amp i lampowy korektor i kompresor) i werbel (lampowy preamp, tranzystorowy korektor i de-esser) przez Millennia Media STT-1 i Studera A80. Stereofoniczny ślad pt. “reszta” (wszystko oprócz stopy, werbla i basu) zmiksowałem na wysyłce przez Bus w Pro Toolsie HD2 z pozostałymi składowymi - przetworzonymi wcześniej: stopą, werblem i basem (w “leżeć” też z sumą bębnów z amience’ów), mix wysłałem na de-esser MS do TC System 6000, a powrót z niego na parkę Chandler Limited “Curve Bender” > Thermonic Culture “Phoenix” (znowu strzał w dziesiątke: pojawiła się podstawa, z ‘domóki’ zrobiła się ‘produkcja’, miks się scalił - “Phoenix” to jedno z najbardziej niesłychanych urządzeń jakie kiedykolwiek słyszałem - ogromnie muzykalne, trochę taki spełniacz marzeń;) Dalej sygnał powędrował do TC System 6000 i procesora masteringowego (Mastering 6000) DXP MS, z niego do najnowszego, strasznie groźnego limitera Chandler Limited “Zener”. Jeśli ktoś zna słynny TG-1 to “Zener” go powali - potrafi być dużo szybszy, potrafi być czystszy, ale też potrafi być bardziej drapieżny (i uniwersalny), genialna maszyna. Użyłem w nim obwodu THD, który bardzo polubiłem już w TG-1. Pięknie dodał harmoniczych, nie ujmując utworom czytelności (a jakby wręcz przeciwnie!), usztywnił je, dodał im zadziorności, ale bez degradacji jakości i jazgotu. Przy pomocy “Zenera” wykonałem lekki clipping na Myteku 8 x 192 AD, który świetnie radzi sobie z takimi nielegalnymi sygnałami;) Potem dla higieny i elegancji zclipowany sygnał dotknąłem delikatnie limiterem z TC Mastering 6000, tyle tylko żeby poziom maksymalny utrzymać w ryzach (do -0,3dBFs). Singiel niedługo będzie obecny w eterze, niestety większość stacji radiowych posługuje się wyłącznie żródłami w mp3… utwory obronią się jednak mimo to. Muzycy są zadowoleni z rezultatów masteringu:)
0COMMENTS
Marcin Styczeń
Dziś po raz pierwszy mam w Studio 333 sesję nagraniową, podczas której sam nie siedzę ‘za gałami’. Wyręczył mnie Filip Krzemień realizujący płytę dla Marcina Stycznia od samego początku jej powstawania, jeszcze w Sun Studios.
Wystartowaliśmy we trójkę - import sesji, konwersja do HD (24/88k2), a potem cymes - poszukiwania brzmienia wokalu, którego nagrania są przedmiotem najbliższych sesji.
Mieliśmy w czym wybierać - mikrofon i pre-amp pozostał w kolejnych kombinacjach niezmienny: Brauner VM-1 (charakterystyka omni) + WSW Siemens und Halshke, natomiast dalej, przed wejściem do konwertera Mytek 8 x 192 AD sprawdziliśmy trzy opcje:
![]()
1. Millennia STT-1 - lampowy pre-amp (wejście liniowe) bez transformatora > kompresor Solid State > korektor Solid State
2. Chandler “Curve Bender” > Thermonic Culture “Phoenix”
3. Chandler “Curve Bender” > Groove Tubes “Glory Comp”
Wybór nie był łatwy - wszędzie plusy, wszędzie jakiś inny czar i urok.
Ostatecznie brzmieniowa ’sygnatura miliona dolarów’ jaką dała kombinacja #1 zwyciężyła i gdy z sukcesem zakończyliśmy zapis pierwszych take’ów opuściłem reżyerkę zostawiając w niej Filipa, a Marcina przy mikrofonie w Studio A.
W tej chwili studio pracuje bez mojego udziału i jest to bardzo miłe;) Jutro następna, pełna sesja, a kolejne - w czwartek i piątek obsłużę już sam. Dalsze edycje (wybór wersji, praca nad intonacją) oraz miksy rozpoczniemy bezpośrednio po zakończeniu nagrań, żeby płyta gotowa była jak najszybciej, przy czym w czasie odpowiednim dla uzyskania dojrzałych rezultatów. Brzmi to jak idealny deadline - motywujący, ale pozwalający na spokojne dokończenie prac:)
0COMMENTS
Krajewski / Osiecka - Jacek Piotrowski
Jacek Piotrowski jako aranżer i producent muzyczny przygotował płytę z kompozycjami Seweryna Krajewskiego i tekstami Agnieszki Osieckiej. Nagrania robił we własnym studio “Dorożkarnia” i częściowo tam, gdzie je później miksował - w Sonusie, pod czujnym uchem Andrzeja Karpa. Dziś kończę mastering dwóch płyt - jedna to pełne wersje, z wokalami, druga - pólplayback, bez nich. Obie opublikowane będą razem za chwilę - dziś płyty ‘matki’ trafią do tłoczni i powędrują bezpośrednio do produkcji.
///Zamiast tworzyć nowy post na ten sam temat uaktualniam wczorajszy dopisujac poniższy tekst.///
Zakończyłem mastering obu płyt, które swoją premierę będą miały już w sobotę na organizowanym przez mokotowski DK “Dorożkarnia” festiwalu “Ten ton”.
Kilkakrotnie modyfikowałem tor masteringowy. Nijak nie przyjął się w nim kompresor ‘STC-8′ Crane Songa - ta maszyna jest mi obca, nigdy jeszcze nie znalazłem dla niej zastosowania, mimo swojej klasy, zawsze nie był to ten dźwięk, którego szukałem. Upsamplowany do 24 bitów / 88200Hz sygnał wysłałem do TC System 6000 do de-Essera MS (co załatwiło delikatne problemy z esami w wokalach - w Mid Signal - i czasem zbyt natarczywe blachy - w Side Signal), potem z DA Myteka 8 x 192 do korektora parametrycznego - wybierałem pomiędzy ‘Curve Benderem’ Chandlera, a sparowanymi Millennia Media ‘STT-1′ - wygrała druga opcja - 3 piosenki z 7 poszły na lampowym EQ, reszta na Solid State, obie opcje bez transforamtora na wejściu, na lampowym przedwzmacniaczu liniowym z STT-1. Dźwięk z Millenni wchodził do kompresora Thermonic Culture “Phoenix” - ustawionego bardzo grzecznie - z mało drapieżnym Gainem, żeby zachować miękki i miły charakter miksu Andrzeja Karpa, później znowu Mytek 8 x 192 (AD) i TC System 6000 z algorytmem DXP - kompresja widmowa i korekcja MS, 72-bitowy limiter z Mastering 6000, a dalej, już w Pro Toolsie HD, Dithering POWr i już:)
0COMMENTS
Noche de Boleros
W zeszłym tygodniu pracowałem z Magdą Navarette, muzykami Noche de Boleros i Chickenem. Nagrywaliśmy ślady, które posłużą Chickenowi (w tandemie z Marcinem ‘Świdrem’ Świderskim) do stworzenia nowych wersji bolero z beatem.
Dalsze losy produkcji (budżet = ilość utworów i możliwość dalszej profesjonalnej współpracy przy projekcie) będą znane po dzisiejszych negocjacjach Magdy Navarette i jej menadżerki z zainteresowanym wydawcą - magazynem Elle.
0COMMENTS