Archive for October, 2007
przedostatni dzień października
Cóż… waluty lecą łeb na szyję. Pożyczam na czynsz w dolarach, jak będę oddawał pewnie będą nie po dwa pięćdziesiąt jak teraz, tylko po czwórce… Nic nikt o tym nie wie, co będzie, jak uniknąc straty. Zawsze mi do głowy przychodzi najprostsze wyjście, totalny truizm - trzeba zarabiać tyle, żeby nie bolało;)
Koncentruje się na muzyce. Odwiedzają mnie artyści ze swoimi dziećmi pieczołowicie zabecikowanym na dyskach i pendrajwach, delikatnie je rozpakowuje i staram się wprawić w dobry nastrój. Uśmiechy na twarzach pociech udzielają sie rodzicom. Eh, chyba powinienem coś dziś zjeść, bo od rana nie było kiedy, przez co, być może ton nazbyt wymyka mi się w kierunku abstrakcji ze słowem karmiącym się słowem…
Do rzeczy. Odwiedził mnie dziś Marcin Grośkiewicz vel Groszek (Vinyl Department & Booking wydawnictwa Hirka Wrony - Pink Crow). Towarzyszył Groszkowi Jacek Majewski. Słuchaliśmy wspólnie utworów na kompilację “Sound of Warsaw”, również utworu Jacka, rozmawialiśmy o miksach, o drzemiących w utworze Jacka możliwościach, grzebałem trochę premasteringowo… genralnie świetne spotkanie. Muzyka jest nieprawdopodobnym medium kontaktowym, a jednocześnie łatwo staje się treścią, osią, celem rozmowy i spotkania. Wygląda na to, że w sposób jak najbardziej naturalny rozpoczniemy współpracę przy masteringu tej kompilacji. Będę do niej również miksował utwór Chickena z Namaste (wciąż czekam na barkujące sample z padniętego komputera Chickena).
Jutro odwiedzą mnie artyści, którzy nie znając ani mnie, ani mojego studia naciskali na wydawnictwo, żeby masterować ich utwór u Jacka Gawłowskiego. Wcale im się nie dziwie. Gdybym znał Jacka i/versus resztę osób parających się masteringiem, a nie znał bym Studio 333;), też bym chciał tylko Jackowi powierzyć swoją twórczość. Może nie wyraziłem się dość jasno, a jako że materia jest delikatna powinienem rzecz doprecyzować: do tej pory tylko Jacek Gawłowski proponował połączenie kilku elementów tworzących w sumie studio masteringowe na wysokim, światowym poziomie - zaangażowane podejście, otwartość, wiedza i doświadczenie + duża inwestycja w stworzenie odpowiednich warunków akustycznych do pracy i zakup profesjonalnego sprzętu z najwyższej półki. Inne znane mi osoby zajmujące się masteringiem nie miały kompletu wspomnianych zalet. W tym sensie Jacek był jedyny, a sam nie mogłem w pełni zaistnieć na rynku tych usług mając studio położone 220km od Warszawy, jednak od momentu przeprowadzki do chyba największej reżyserki masteringowej położonej w samym centrum Stolicy zdaje mi się, że tworzę poważna alternatywę dla studia Jacka.
Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości jednego ze wspomnianych siedmiu kolektywów tworzących “Sound of Warsaw” Groszek i ja zaprosiliśmy tych artystów na inspekcję. Wpadną jutro po 18tej. Nie mam wątpliwości, że jak zobaczą studio i posłuchają dźwięku z Dunlavych na pięćdziesięciu metrach kwadratowych reżyserki nie będą mieli problemów z zaufaniem mi:) Zaczyna mi się to wydawać cudownie proste - może z przemęczenia;) - być może na prawdę jest tak, że wystarczy, że nadal będę robił wszystko dobrze, jak najlepiej się da, z maksymalnym zaangażowaniem w każdą pracę i wszystko się pomyślnie ułoży… Niech tak będzie!:)
22-26.10.2007
W zeszłym tygodniu wzmógł się ruch w studiu:)
Na początku tygodnia miałem miłą wizytę Filipa Różańskiego (Lao Che, Frutti di Mare), który odwiedził mnie razem z kolegą z zespołu. Skutkiem tego spotkania będzie (w każdym razie takie były nastroje) nagranie płyty Frutti di Mare w Studio 333:) Najprawdopodobniej ‘na setkę’, ewentualnie z dogrywanym wokalem.
Potem podjąłem się zmiksowania utworu Chickena z Namaste przeznaczonego na kompilację topowych przedstawicieli warszawskiej sceny elektroniczno-klubowej, przygotowywaną przez Pinkcrow Records. Czekam na brakujące ślady i sample, żeby z nimi przystąpić do pracy. Jutro odwiedzi mnie Groszek odpowiadający w wydawnictwie za “Vinyl Department & Booking”, mam nadzieję na szerszą współpracę przy wielu projektach.
Wracam do zeszłego tygodnia, który był tak wypełniony, że nie miałem czasu na zajmowanie się blogiem.
We czwartek miałem bardzo ciekawą sesję z materią o delikatnej, trochę klikowej fakturze i quasi-dubowo-współczeskowym klimacie, podczas której pomagałem Jankowi Komarowi i Piotrowi Zabrodzkiemu zlokalizować i rozwiązać problemy w miksie utworu wchodzącego w skład płyty, nad którą muzycy pracują od dawna. Niebawem spotkamy się, żeby zacząć zgrania całego dzieła, no i potem mastering.
Równolegle do prac dźwiękowych pracowałem z Przemkiem Pustelnym nad identyfikacją graficzną mojej firmy. Przemek widzac, że się zaklinowałem w czerni tła wizytówki uratował mnie proponując tło srebrne. Umiejscowienie i wielkość bloków tekstu i logo oparlem na proporcjach złotego prostokąta. Wszystko co sie tam dzieje kompozycyjnie to tylko ‘złoto’:)
Wprowadziłem drobne zmiany do tekstów przenaczonych na stronę i całość ująłem w roboczym PDFie. Materiały tekstowe do strony www.studio333.net - wersja z 29.10.07 - PDF w ZIPie Nie ma w nim niczego co byłoby ostateczne, chciałem jedynie sprawdzić jak to będzie działało przy strukturze zbliżonej do funkcjonalności strony (dzięki bookmarkom PDFowym), no i wydaje mi się, że świetnie. W moim odczuciu to o wiele lepsza forma prezentacji, niż rzeczy przygotowane w Power Poincie (nie jestem w stanie tego przełknąć), mniej okazała, niż planowany film, ale też lżejsza, więc taka, która z powodzeniem będzie mogła funkcjonować równolegle (ze stroną, broszurą i filmem). Dziś lub jutro zacznę pracę nad łamaniem PDFa, już z profesjonalistą, nie samemu.
0COMMENTS
z pałacem w tle;)
Po deszczu nie mogłem się oprzeć urokowi okolicy. Okna studia pobłyskują na niebiesko spod pół-przezroczystego tła tekstu. Lokal zaczyna sie tam, gdzie, w piątej linii tekstu od góry, kończy sie fragment “nagrania w stu…” a biegną do siódmej linii na ostatniej literze fragmentu “kolekcja kilkun…”. No i jeszcze część okien lokalu przy Złotej 9 skierowana jest na drugą stronę budynku. Miejsce mamy jak z bajki;)
0COMMENTS
złote proporcje
Złota proporcja zawsze mnie kusi, przyciąga, przerobiłem więc projekt tak, żeby kształt strony i proporcje pola z tekstem miały zachowaną złotą proporcję złotego prostokąta. Zmiana jest niewielka, ale…
0COMMENTS
projekt strony studio333.net dojrzewa - 02
Chcąc stwierdzić jakie ujęcia działają najlepiej przymierzaliśmy wczoraj z Przemkiem Pustelnym robocze zdjęcia do projektu. Strona będzie się przeładowywała po uaktywnieniu każdego buttona - do każdej podstrony będzie inne tło.
Ponieważ zaprzyjaźnionemu fotografowi ukradli niedawno cały sprzęt wyjazdowy, będę robił to czego bardzo chciałem uniknąc, czyli sam zrobię sobie zdjęcia do strony. Liczę na to, że kolega odkupi sprzęt i za kilka miesięcy doczekam się profesjonalnej sesji fotgraficznej studia.
Tymczasem, żeby wyszło to sensownie, wydrukuje sobie na folii elementy stałe projektu (logo z dopiskiem, prostokąt z buttonami i pólprzezroczystą aplę z tekstem i belką) i nakleje je na ekranik LCD aparatu, co pozwoli mi na odpwiednie kadrowanie od razu, a nie tak jak w poniższych przymiarkach, gdzie czasem skadrowany obszar to dosłownie kilka procent powierzchni zdjęcia (i co za tym idzie nędzna rozdzielczość i ziarno za duże). A w ogóle to dlaczego nie ma jeszcze Photoshopa w aparatch, żeby można było sobie warstwe normalnie i po ludzku wyświetlić?:)
0COMMENTS
projekt strony studio333.net dojrzewa
Wczoraj wieczorem pracowałem z Przemkiem Pustelnym nad layoutem strony studio333.net.
Przemek zaproponował alternatywną wersję:
ale ja chyba już za bardzo polubiłem dotychczasowy projekt… pracowaliśmy więc dalej w kierunku przez niego wyznaczonym.
Poniższe zdjęcie to efekt wczorajszych działań - nadal w stanie roboczym (np. gradient od góry to tylko szybki ruch zrobiony dla sprawdzenia samego pomysłu, docelowo będzie wyglądał inaczej, lepiej).
Dziś wieczorem następna sesja.
0COMMENTS
Studio powoli rusza
W zeszłym tygodniu podłączyłem kolejne urządzenia i zacząłem robić mastering kilku nagrań do katalogu 333rec. Same przyjemności;) Nowa reżyserka jest niesamowita! Duży metraż daje przede wszystkim o niebo lepszą kontrolę nad basami, kontrole nad wszystkim!:) Moje wielkie Dunlavy SC-IV zagrały tak, jak nie spodziewałem się, że potrafią.
Kilka dni temu odwiedził mnie Noon. We środę spodziewam się Chickena z Namaste, a także Filipa Różańskiego z Lao Che i Frutti di Mare. Niebawem złoży mi wizytę także Jacek Gawłowski. Mam nadzieję mieć wkrótce pierwsze zlecenia w nowym miejscu.
Równolegle postępują prace nad stroną www.studio333.net. Przemek Pustelny vel Nurbangraphics jak japoński mistrz kaligrafii kilkoma ruchami doszedł do czegoś, czego sam nie wydłubałbym do końca swoich dni;) Na razie w projekcie jest jeszcze całkowicie nieodpowiedni font, roboczy dopisek przy logo, roboczy tekst, ale… coś już widać i bardzo mi się to podoba! Dopracujemy detale, dorobię zdjęcia, doszlifuje teksty i przejdziemy do etapu ucieleśnienia projektu w internecie, czyli do tworzenia CSSa i stawiania strony na sprawdzonym CMSie.
0COMMENTS
Murcof | Harris | 3 Metry
W piątek byłem na koncercie Murcofa. Był świetny. Kupiłem płytę (Cosmos), ale nie odnalazłem na niej tego, co usłyszałem na żywo. Może musze jeszcze posłuchać jej o innej porze, w innym nastroju… Rozmawiałem z Edmundo Fernando Corona Murillo o produkcji High Definition Surround w Studio 333. Na całym świecie taki serwis kosztuje fortunę, przez co praktycznie dla artystów niszowych jest to standard niedostępny. Z przyjemnością bym to zmienił udostępniając ulubionym artystom całe zaplecze i oferując swoją pomoc jako obsługanta. To wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Zobaczymy…
W sobotę w warszawskim CSW zagrał Mick Harris. Rewelacja! To mój absolutny faworyt od lat. Drugi raz byłem na jego koncercie i drugi raz padłem z zachwytu. Uwielbiam jego gest muzyczny, stu-tonowe przyłożenie, swobodę, nonszalancje… wszystko. Znowu to, co usłyszałem, to całkiem świeży materiał, nie znany mi z żadnej z płyt (pomijam znajome Scornowe sample pojawiające się tu i ówdzie) - mocny, ciemny, surowy, wręcz brudny, zagrany z wielkim rozmachem.
Trochę brakowało mi na koncercie większej powierzchni głośników. Bez niej dynamika nie była tak duża jak mi się zdaje, że być powinna (co sugeruje doświadczenie z poprzedniego koncertu Harrisa). Sub-basowe forte mogłoby być mocniejsze, a przestrzenne plany czystsze, nie zniekształcone przez głośniki wyżyłowane do granic swojej skuteczności.
Jedynym minusem muzyki tworzonej przez solistów, jest dla mnie właśnie jej jednoosobowy charakter. Wydaje mi się, że dzieła wieloosobowe są bogatsze, bardziej wielowymiarowe, a przy dłuższym programie bardziej urozmaicone. Muzyczne interakcje z samym sobą chyba nigdy nie będą tak głebokie i ciekawe jak w inspirującej się wzajemnie grupie. Poza tym kilka połączonych perspektyw to jednak coś innego, coś więcej, niż cały czas tylko jeden ogląd na własne płody.
Jest to nawet trochę krzepiąca obserwacja i wyznacznik pewnego kierunku - może dzięki jego realizacji uda mi się wspólnie z kolegami z 333rec popchnąć sprawy do przodu;)
Z soboty na niedzielę w nocy mieliśmy spotkanie 3 Metrów. Nagrałem to i przesłucham za kilka dni, może rezultaty muzyczne okażą się lepsze, niż samopoczucie podczas sesji… Zapowiadany na Złotej koncert 3 Metrów stoi pod znakiem zapytania.
Na zasadzie “nie ma tego złego…” przyspieszyłem sprawy związane z uformowaniem duetu z Nines‘em. Roboczo “999333″.
Zaprosilem do składu Dawida Kosiarkiewcza. Zaczynamy jeszcze w tym tygodniu!:)
0COMMENTS
333 team w hibernacji
Wraz z uruchomieniem lokalu na Złotej miałem zacząć działalność z agencją reklamową ‘333team’. Z kolegami wyposażonymi we własne studia zaplanowaliśmy rodzaj spółdzielni, domu produkcyjnego umożliwiającego klientowi bezpośredni kontakt z wykonawcą. Wydaje mi się jednak, że niestety nie pora teraz na to. Będę nadal zajmował się opracowaniami reklamowymi, ale raczej dla istniejących agencji. Ekipa ‘333 team’ składa się z osób niezwykle pochłoniętych finalizacją własnych przedsięwzięć i potrzebnych jest jeszcze dobrych kilka miesięcy, żeby w ogóle zacząć się znowu zastanawiać nad współdziałaniem.
0COMMENTS
nowe logo Studio 333?
Miałem ostatnio szczeście poznać bardzo zdolnego grafika - Przemka Pustelnego - art directora Blue Orange Group. Widziałem mnóstwo prac bardzo wielu artystów i wiem, że nie łatwo wpadam w zachwyt. Przemkowa wizja wydaje mi się bardzo mocna, wyrazista, trochę trendowa, ale równocześnie oryginalna i rozpoznawalna.
Zaczęliśmy rozmawiać nt. odświeżenia lub całkowitej zmiany mojego logo firmowego. Chyba dwa dni później Przemek przedstawił mi pierwszą roboczą wersję, z całkiem roboczym fontem u dołu. Tak mi się ona spodobała (nawet w tej ‘roboczej’ formie), że poprosiłem o możliwość publikacji tutaj. Dla porównania umieszczam oba projekty obok siebie, najpierw nowy, potem dotychczasowy.
W najbliższy poniedziałek będziemy rozmawiali o szerszej współpracy. Mam tak wiele do zrobienia… tylko jeśli chodzi o strony nie mają ich: Studio 333, 333rec, 3 Metry, 2g, QKS oraz z innej beczki - serwis internetowy wyłącznego dystrybutora belgijskich czkolad marki Tony Chocolonely na Polskę (Fair Trade / Slave Free), jeszcze bez nazwy (po tym jak odrzuciłem “c333″).
Liczę na to, że współpraca z Przemkiem dojdzie do skutku i zaowocuje finalizacją wielu projektów powstających od lat…
0COMMENTS
3 Metry “Złota9″
Z opisanej wcześniej sesji wyłoniłem 6 utworów, w sumie 32 minuty 35 sekund. Nazwałem tą sesje “Złota9″ - na pamiątkę pierwszej zespołowej sesji nagraniowej na Złotej 9/4.
Nagranie jest proste: dwa mikrofony Brauner VM-1 z modyfikowanym przedwzmacniaczami WSW Siemens & Halshke i konwerterem Mytek Digital 8×192 w 24 bitach i 176,4kHz (dwa utwory z pierwszego dnia z konieczności nagrałem na konwerter Digidesign 192 i/o w 24 bitach i 88,2kHz) podłaczonym do Pro Toolsa HD2. Od jakiegoś czasu nagrywam swoje zespoły tak jak nagrywa się bootlegi, z tym, że sprzęt jest lepszy;) Bardzo mi to odpowiada, łącznie z niedoskonałościami biorącymi się z tego, że zamiast szukać optymalnego ustawienia dla mikrofonów, pracować nad rozkładem instrumentów w miejscu nagrania, nad pomieszczeniem, zajmuję się samym graniem, a nagranie traktuje jedynie jako notatkę pozwalającą podsumować to co się wydarzyło, odrzucić kierunki nie przystające do aktualnej koncepcji i dalej rafinować pożądaną ideę, pogłębiać ją.
Dla osób, które nie znają 3 Metrów spotkanie z tą muzyką może być dziwne. Proszę nie oczekiwać niczego, a ponad wszystko ‘radiowej’ akcji. Tam wszystko co się dzieje odbywa się na płaszczyźnie interakcji wewnątrz-zespołowych, subtelnych modyfikacji artykulacyjnych i rytmicznych, wchodzenia wgłąb bardzo oczyszczonej materii muzycznej. Interesuje mnie, a jeśli wolno mi wypowiedzieć się w imieniu kolegów, nas, raczej pewna statyczna projekcja specjalnego nastroju, niż konwencjonalne formy i prezentacja w ich ramach kunsztu instrumentalnego. Nie zamierzamy niczego udawadniać, ani nikogo przekonywać do naszej twórczości. To po prostu muzyka o jakiej marzyliśmy, jakiej nam brakowało. Jesteśmy szczęśliwi próbując ją grać. Opublikowany tutaj efekt jest rezultatem pierwszego po kilkumiesięcznej przerwie grania w tym składzie. Zdecydowałem się umieścić tu nawet fragmenty gdzie nie udało mi się zagrać tego co chciałem, bo zwyczajnie po przerwie bylo to za trudne (ostatni utwór). Nagrania nie są w żaden sposób edytowane, ani poddane postprodukcji. Są surowe i otwarte / niedomknięte tak jak muzyka. Zauważyłem, że im mniej udaje nam się dopowiedzieć w muzyce i powstrzymać się przed wejściem na wyższy poziom ekspresji, tym bardziej potem, podczas jej słuchania umysł odbiorcy się wyzwala, dźwięk staje się dla mózgu motorem napędzającym go w myślowych eskapadach, sam natomiast przestaje uczestniczyć w następujących projekcjach jako oderwane medium. Dostarczanie takiego napędu, jeżeli rzeczywiście to działa, jest wielką przyjemnością. Będziemy pracować wspólnie nad dojściem do jak najlepszej formy. 13tego października, po dniu spędzonym z Mickiem Harrisem, którego wszyscy ogromnie poważamy (będzie koncertował w CSW w Warszawie), urządzamy nocną sesję 3 metrów. Po niej będziemy już gotowi do grania koncertów. Pierwszy odbędzie się mniej więcej 2 tygodnie później, będzie to zamknięta impreza na Złotej. Mam nadzieję, że uda mi się zorganizować streaming video, bo nagranie audio-video, które zaraz po imprezie tu opublikuje, na pewno.
28 i 29 września 2007
3 Metry w składzie:
Bartłomiej Kuźniak - basy
Dawid Kosiarkiewicz - saksofony
Andrzej Załęski - bębny
Od lewej: Kuźniak, Załęski, Kosiarkiewicz - zdjęcie zrobione w nocy, tuż po sesji.
![]()
Życzymy miłego słuchania:)
[display_podcast]
* musze jeszcze posiedzieć nad kodem… plugin PodPress nie do końca dobrze działa z nowym WordPressem 2.3 - czasem player wcale się nie wyświetla, widoczna pozostaje tylko komenda, która powinna go wyzwalać. Na wypadek gdyby tak się stało poniżej podaje alernatywny dostęp do anonsowanej muzyki.
3Metry “Złota9″ 2007.09.28 #01
3Metry “Złota9″ 2007.09.28 #02
3Metry “Złota9″ 2007.09.29 #01
3Metry “Złota9″ 2007.09.29 #02
3Metry “Złota9″ 2007.09.29 #03
3Metry “Złota9″ 2007.09.29 #04
0COMMENTS